Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kołderki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kołderki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 stycznia 2011

kwadracik nr 3

W ramach wolnych chwilpowstał kwadracik dla Maćka... Trzeci kwadracik w tym roku...Maciek ma swojego ulubionego pajacyka, którego nie mogło zabraknąć na Maćkowej kołderce... Wzór ze zdjęcia przerobiła maja36 i jak zwykle w przypadku jej wzorów, pajacyka haftowało się bardzo przyjemnie :)

tu jeszcze bez konturków

 

a tu juz z konturami i po kapieli ;)

 

 

w związku z tym, ze zapisałam się jeszcze na dwa inne kwadraciki, moje prywatne robótkowanie lezy i kwiczy... trochę podziubałam Elephanta, w metryczce zrobiłam jedynie kontury, myslę, że w przyszłym tygodniu uda mi się ją skończyć...

 

 

a teraz muszę zająć się hot wheelsem, do którego serca  jakos brak...

wtorek, 4 stycznia 2011

Miss Piggy i misiaczki

Odliczanie kołderkowych kwadracików AD 2011 rozpoczęte. Różowa świnka dla Gabrysi znajdzie swoje miejsce na kołderce nr 1039

Jako, że różowa miss  zgrabnie zeskoczyła z tamborka i jest w drodze do Warszawy, na tamborku znalazł się pierwszy hafcik z noworocznych obiecanek...

Metryczka dla -chyba-Piotrusia (bo przyjaciółka ciagle jeszcze na imię niezdecydowana a rodzić ma za 2 tygodnie;) )

i złościć mnie ten haft bedzie, bo od poczatku nerwy mi psuje wrrr

najpierw chciałam spróbować wyznaczania kratek za pomoca nitki... do kitu... nie dla mnie takie zaznaczanie... zaraz się w liczeniu pomyliłam (ten padający na twarz) i musiałam pruć...

potem zaczłam wyszywać misia i kiedy kończyłam pierwszego natchnęło mnie czy aby rzeczywiście on miał być taki ciemny?... kremowe uszka a tułów w kolorze gorzkiej czekolady? hm... za duży kontrast chyba... cóz się okazało? źle odczytałam numer muliny i... znów prucie

Serce dla tych misiaczków juz straciłam, ale cóż, wyboru nie mam... Kaśka (która tu na szczęście nie zagląda)  a raczej  rychłe pojawienie się maleństwa ponaglają mnie do działania i dłubania ...

myslę, że jutro będę mogła już cos pokazać...

 

sobota, 1 stycznia 2011

kołderkowy bilans

Każdy kończący się rok skłania ku refleksjom...

Mój 2010  był raz lepszy, raz gorszy... rodzinnie hm... też było różnie, choć niewątpliwie apogeum nastapiło w lipcu, kiedy urodziła się Agatka :)  skończył się fatalnie... jakąś paskudną i jeszcze do końca niezdiagnozowaną chorobą skórną Kubusia ... ale pomalutku... do przodu i myślę, że wszystko wyjdzie na prostą...

Robótkowo moje podsumowanie nie wygląda zbyt imponująco...

dla kołderkowa powstały w przeciągu tego roku 42 kwadraciki, tych rozpoczętych nie liczę...

z innych hafcików to kilka karteczek okolicznościowych, metryczka dla Adasia, samplerek egipski...i gdybym pisała systematycznie, to bym  wiedziała com popełniła

musze pogrzebać w pamięci...

Plany na ten rok bogate... jak na każdy poprzedni... marzyłoby mi sie skończyc słonia...w planach 2 metryczki dla dzieci kuzynostwa, które maja przyjść na świat jedno w marcu drugie końcem maja... i metryczka dla synka przyjaciólki, który ma sie urodzić juz tuz tuz... bo w połowie stycznia (a nawet kanwy nie przycięłam jeszcze [ten co pada na twarz]  - ale wzór juz wybrałam)

 

echś ... najwazniejsze, by Najwyższy obdarzył zdrowiem, wszystko inne samo jakos przyjdzie... czego sobie i Wam zyczę!